Muzyka, która spędza sen z powiek

Wiele seriali zachwycało nas świetną muzyką  swoich czołówek. Jednak niewiele z nich może pochwalić się motywem przewodnim, znanym niemalże wszystkim, który niejednemu młodemu widzowi spędzał sen z powiek, a starszych przyprawiał o szybsze bicie serca. Nawet wiele lat po zakończeniu emisji serialu prawie każdy potrafi go zagwizdać. Tak, chodzi o utwór, który usłyszeć możemy podczas każdego (z wyjątkiem pierwszego) odcinka kultowego już Z Archiwum X.

xfiles-scully-mulder-aliens

Sam serial bardzo szybko po premierze stał się fenomenem w Stanach Zjednoczonych, a wkrótce także na całym świecie. Trudno uwierzyć, że niewiele brakowało, aby kompozytorem w tej produkcji został ktoś inny. Kandydatów na to stanowisko było rzekomo około piętnastu, natomiast za namową jednego z producentów Chris Carter, twórca Z Archiwum X, zdecydował się przesłuchać także Marka Snowa. Kompozytor przeszedł kilka próbnych sesji, jednak dopiero po jakimś czasie otrzymał telefon, w którym zaproponowano mu pracę przy odcinku pilotowym. Jak dodaje sam Snow, jednym z czynników, który działał na jego korzyść, mógł być fakt, że mieszkał stosunkowo blisko Chrisa Cartera.

Współpraca panów nie przebiegała jednak w pełni pomyślnie. Początkowo to rzekomo Carter miał mówić, jakie dźwięki chce usłyszeć i jak Snow powinien je zagrać. Na usłyszane efekty reagował jednak z umiarkowanym entuzjazmem, twierdząc ciągle, że „można by to zrobić inaczej, lepiej”. Snow przyznał, że pierwsze kompozycje były dość typowe dla serialu science fiction, więc w pewnym momencie poprosił twórcę serialu o danie mu wolnej ręki. Po jednej z konwersacji z Carterem Snow usiadł przy klawiaturze i niechcący uderzył o nią łokciem. Okazało się, że uruchomione zostały wtedy różne efekty dźwiękowe. W tym momencie Snow usłyszał charakterystyczny gwizd znany nam z serialu i był pewien, że „to właśnie to”.

Chris Carter po usłyszeniu gotowego motywu był bardzo zadowolony, jednak nie popadł w przesadną euforię. Wiedział bowiem, że musi przekonać szefostwo stacji do zgody na jego użycie. Kiedy Snow i Carter zaprezentowali utwór szefom Foxa, ci uznali, że decyzja o jego wykorzystaniu leży w rękach Cartera. Tym samym stała się nieodłączną częścią Z Archiwum X. Tak motyw ten prezentuje się w połączeniu z niesamowitą czołówką serialu.

Mark Snow do dziś powtarza, że popularność samego serialu, jak i jego własnego utworu bardzo go zaskoczyła. Nigdy nie spodziewał się, że jego dzieło będzie przerabiane na setki sposobów, a u wielu osób zyska miano kultowego. Warto również dodać, że sam Snow stworzył w 2008 roku nową wariację utworu, specjalnie na potrzeby kinowego filmu o tytule Z archiwum X: Chcę wierzyć.

Dziś utwór ten można usłyszeć w setkach, jeśli nie tysiącach przeróbek i aranżacji, na przykład w zbliżonej do wersji z 2008 roku, ale pozbawionej komputerowych efektów.

Wariacja ta została także wykorzystana w rewelacyjnej fanowskiej wersji czołówki serialu, która naprawdę warta jest zobaczenia.

Utworu posłuchać możemy też w wersji a cappella.

Niektórzy uznali, że nawet metalowe brzmienie będzie dla niego dobre.

Nie zabrakło też śmiałków, którzy pokusili się o stworzenie muzyki elektronicznej.

Tak naprawdę można spędzić wiele godzin poszukując różnych wariacji tego motywu w internecie. Na koniec chciałbym jednak zaprezentować fragment amerykańskiego show, The Late Late Show with James Corden, w którym Gillian Anderson, aktorka znana z serialu, na prośbę prowadzącego udowadnia, że muzyka z Z Archiwum X właściwie każdy moment czyni zdecydowanie bardziej przerażającym.

Źródła:

www.scpr.org/programs/the-frame/2016/01/22/46018/how-x-files-composer-mark-snow-haphazardly-created/

www.soundtrack.net/content/article/?id=19