Albo Inaczej czyli jak dobrze „odrapować” muzykę hip-hop.

Wszystko zaczęło się w połowie roku 2013.  Był to okres, gdy dwaj główni członkowie, słynącej z nieszablonowego podejścia do hip-hopu grupy Alkopoligamia – Łukasz Stasiak i Piotr Szmidt dość często słuchali płyty „Niewidzialna nerka”, z reinterpretacjami kultowych utworów polskiego hip-hopu. Wtedy to właśnie Mes (Piotr Szmidt a.k.a. Ten Typ Mes) wpadł na pomysł by zrobić coś podobnego, tyle że w nawiązaniu do tekstów, a nie do beatów. Pytacie kim jest grupa Alkopoligamia? Odpowiedź w utworze o takim właśnie tytule.

Utworem, od którego wszystko się zaczęło były „Re-fleksje” Pawła Kaplińskiego zwanego również Pezet. Wszystkie teksty należało przystosować do ich jazzowych wersji. Opracowaniem warstwy słownej „Re-fleksji” zajął się Łukasz Stasiak

„Teksty hiphopowe są bardzo długie i gęste, zawierają mnóstwo sylab. Gdybyśmy mieli zaproponować wokaliście zaśpiewanie całości, piosenki trwałyby po 10 minut. Musiałem je okroić do minimum, mając na uwadze, by nie wypaczyć ich sensu. W moim odczuciu zaletą tych nowych wersji jest zachowanie bardziej charakterystycznych słów i merytorycznej warstwy oryginałów.”
– wspomina Łukasz Stasiak

Parafrazując słowa użytkownika Olo z portalu pfk.one.pl (innymi słowy Paktofonika), utwór Pezeta jest klasyką a sam klip nakręcony do tego utworu to zdaniem autora jeden z najlepszych jakie widział, a rymy Pezeta autentycznie prowadzą do refleksji. Pozwalam sobie na przytaczanie opinii z internetu, które istotnie mogą uchodzić za niepewne, gdyż wiem (każdy słuchacz polskiego hip-hopu się zgodzi), że „Re-fleksje” Pezeta to prawdziwy klasyk przez wielkie K.

Kultowe nagranie Pezeta przedstawił w jazzowej formie Andrzej Dąbrowski – piosenkarz i perkusista, znany z takich szlagierów jak „A ty się, bracie, nie denerwuj” i „Do zakochania jeden krok”. Pan Andrzej Dąbrowski, którego jazzowa wirtuozeria gry na perkusji przez lata przeplatała się z wokalną karierą w muzyce popularnej, wziął na warsztat tekst Pezeta i zaśpiewał o refleksjach młodzieńca z bloku. Utworowi towarzyszył stylowy teledysk z Dąbrowskim jadącym ulicami Warszawy w starym samochodzie. To nie przypadek –  z zamiłowania Pan Andrzej jest kierowcą rajdowym.

Utwór od razu przypadł do gustu słuchaczom, trafiając na mainstreamowe listy przebojów oraz do rozgłośni radiowych. Widząc, jak intryguje warstwą słowna i muzyczną panowie z Alko podjęli decyzję o zrobieniu całej płyty. Pomysł szybko został podchwycony przez resztę ekipy a w szczególności przez Witka Michalaka, zazwyczaj niedostrzeganego, gdyż nie jest on wykonawcą. Jest on bowiem obok wspomnianych wcześniej Stasiaka i Mesa, jednym z trzech filarów i jednocześnie założycieli Alkopoligamii. Pomysł tak bardzo mu się spodobał, że postanowił zostać producentem wykonawczym projektu Albo Inaczej. Skąd nazwa projektu? Wzięła się ona od funkcjonującego w gronie Alkopoligamistów powiedzenia.

„Związane jest to z klasyczną sytuacją, kiedy mamy już coś postanowione, na przykład, że zamawiamy pizzę, a nagle ktoś mówi: „Albo inaczej, weźmy chińczyka”. Bo nawet jak pojawia się konkretny pomysł, to zawsze można zrobić coś inaczej. Kiedy chcieliśmy opublikować utwór z panem Dąbrowskim, każdy z nas miał inną koncepcję nazwy. Wtedy jeden z nas rzucił: „Albo inaczej, może coś takiego”. I to był strzał w dziesiątkę. Pasował do naszego projektu, bo Pezet w wykonaniu pana Dąbrowskiego jest zrobiony po prostu inaczej. I tak zostało.”
– tłumaczy Witek Michalak

Następnym krokiem było wybranie i zaproszenie wokalistów. Panowie z Alko postanowili zaproponować współpracę postaciom ważnym dla polskiej muzyki. Nie było łatwo, gdyż nie każdy z artystów był od razu przekonany do udziału w „Albo Inaczej”. W projekcie zgodzili się wziąć udział także Ewa Bem, Wojciech Gąssowski, Krystyna Prońko, Felicjan Andrzejczak i Zbigniew Wodecki. Ostatniego z wymienionych artystów na szczęście nie trzeba było namawiać.

„Zapaliłem się do tego pomysłu, kiedy usłyszałem w radiu nagranie Andrzeja Dąbrowskiego. Bo fajnie to było zrobione, zawodowo, zwłaszcza jak na dzisiejsze czasy, kiedy grają głownie automaty. Kiedy zgłosił się do mnie pan Witek i zaproponował współpracę, od razu odpowiedziałem – Skoro Andrzej mógł, to ja też mogę.”
– wspomina Zbigniew Wodecki

Wodecki zmierzył się z tekstem utworu „Jest jedna rzecz” grupy Slums Attack czyli klasycznego hip-hopowego duetu jaki stanowił Ryszard Andrzejewski – „Peja” oraz Dariusz Działek – „Dj Decks”. Pozwolę sobie teraz zacytować fragment artykułu o inicjatywie „Albo Inaczej” oraz utworze Pei z, jak sami o sobie mówią, serwisu społeczności hip-hopowej – GlamRap.pl

„Gdyby nie miejski charakter gatunku, moglibyśmy mówić, że mamy do czynienia z hymnami – ale poprzestańmy na określeniu „historyczne sztosy”. Na pewno jednym z takich utworów jest. „Jest jedna rzecz”, nagrany przez Peję/Slums Attack. Mamy w nim mocny głos artystycznej szczerości i rozprawę z mniej przejrzystą w zamiarach konkurencją z branży. Chwytliwy refren tylko pomógł numerowi urosnąć do rangi klasyka.”
redakcja GlamRap.pl

Mierząc się z aranżacją tekstu wspomnianego utworu Pei, Łukasz Stasiak musiał się nieźle natrudzić ze względu na „rozstrzelone i nieregularne wersy”. Utwór bardzo trudny do przełożenia na muzykę popowo-estradową. „Odrapowanie” go do stylu piosenkowego stanowiło nie lada wyzwanie.

„Powstał zupełnie niezły, by nie powiedzieć dobry, a co najważniejsze świetnie zagrany przez big band numer, który można zaśpiewać wszędzie, i na Manhattanie, i w Londynie, i w Australii. Marzy mi się, by dało się śpiewać takie numery w Polsce, by ludzie umieli ich słuchać.”
– zachwala Zbigniew Wodecki

Ostatnim utworem, którego metamorfozę w ramach projektu „Albo Inaczej” chciałbym przedstawić są „Oszuści” warszawskiego duetu Flexxip, który niestety w 2008 roku został rozwiązany. Był to pierwszy klip promujący drugą i zarazem ostatnią płytę pt. „Ten Typ Mes i Emil Blef – Fach”, płytę, która była chyba najbardziej oczekiwaną płytą 2003 roku w polskim hip-hopie.

W jazzowej wersji zaśpiewała Krystyna Prońko. Piotr Szmidt, czyli Ten Typ Mes, jeden z pomysłodawców Albo Inaczej, a zarazem twórca „Oszustów”, był jednym z tych raperów, którzy czynnie przyglądali się procesowi przerabiania tekstu i nagrywania utworu na nową płytę.

„To dla mnie zaszczyt i zarazem wielka nobilitacja. Było trochę zabawnych elementów, kiedy pokazywałem pani Krystynie, jak akcentować dwa czy trzy francuskie słowa, które wsadziłem do tekstu. Nie znam tego języka, ale wiem, jak te słowa należy wymawiać. Męczyliśmy się, by wszystko zgadzało się z regułami języka francuskiego. I mam wrażenie, że trochę nas ten trudny proces zbliżył. Mnie jako autora tekstu, a panią Krystynę jako osobę go śpiewającą.”
– wspomina Ten Typ Mes

Pani Krystynie utwór bardzo przypadł do gustu. Sama mówi, że to swingujący numer, pasujący do jej repertuaru i że już próbnie śpiewa „Oszustów” podczas swoich recitali. Wokalistka znana z takich przebojów jak „Jesteś lekiem na całe zło” czy „Subtelna gra” równie ciepło komentowała sam projekt mówiąc, że w przeszłości nasza scena muzyczna sceptycznie podchodziła do łączenia gatunków, a przecież dzięki projektom takim jak „Albo Inaczej” muzyka może się pięknie rozwijać. Oto efekt współpracy Mesa i Pani Krystyny.

Warto dodać, że Krystyna Prońko w duecie ze wcześniej wspominanym Andrzejem Dąbrowskim interpretuje także w projekcie „Albo Inaczej” utwór „Dyskretny Chłód” z wydanej w 2001 roku przez warszawskiego rapera o pseudonimie Tede płyty „S.P.O.R.T.” Na koniec obydwa numery. Oryginał oraz jego reinterpretacja.

„Album spotkał się z pozytywnym odbiorem wśród recenzentów Redaktor portalu CGM – Artur Rawicz w swej recenzji napisał: „Dla wszystkich interesujących się muzyką powinna to być rzecz szalenie atrakcyjna. Bo jest. Jeśli jej „nie kupią”, to będzie wielka strata. Wielki błąd popełnią też fani hip-hopu, jeśli album w całości po nich spłynie. Oby tak się nie stało. „Albo inaczej”
to dowód na to, że muzyka jest uniwersalnym językiem.”. Dziennikarz pozytywnie wypowiedział się także o aranżacjach Mariusza Obijalskiego. Podobnie jak Łukasz Chmielewski, który na łamach portalu Aktivist napisał: „Jazzujące podkłady zniewalają aranżacjami i brzmieniem żywych instrumentów. A Bem, Prońko, Wodecki, Gąssowski, Andrzejczak i Dąbrowski po prostu wymiatają wokalnie.”. Natomiast Jakub Kranc na łamach Altermag.pl podkreślił, że „Teksty, pomimo usunięcia ich sporej części, zachowały swój przekaz i ogólny klimat, a muzyka to jazz na wysokim poziomie. Wszelkie aranżacje na płycie to istna perfekcja swingu, którego fanów przybyło po sukcesie kinowego Whiplasha. Nawet ostatni utwór, będący przemodelowaniem „Nie ufajcie Jarząbkowi” Łony, który jako jedyny został wykonany w aranżacji rockowej, nie pozostaje w tyle.”

 

„Wydawnictwo ukazało się 10 kwietnia 2015 roku nakładem wytwórni muzycznej Alkopoligamia.com. Nagrania dotarły do 4. miejsca polskiej listy przebojów OLiS. Natomiast 13 maja tego samego roku płyta uzyskała w Polsce status złotej.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Albo_Inaczej