Uliczne anioły

Każdy z nas spotkał w życiu bezdomnego, każdy z nas kiedyś minął się z taką osobą na ulicy. Być może uciekaliście od niego wzrokiem, być może wrzuciliście mu trochę drobnych, każdy reaguje w indywidualny sposób. Nie zmienia to jednak faktu że bezdomni w pewnym sensie nadal są tematem którego staramy się unikać.

Ed Sheeran, obecnie zdobywca trzech statuetek Grammy, zanim doszedł do tego miejsca w swoim życiu sam zetknął się z problemem braku dachu nad głową. Nie było to co prawda dyktowane przez los, na własne życzenie zasmakował takiego życia. Gdy zdecydował się na porzucenie szkoły i skupienie się na muzyce, wyruszył do Londynu. Kilka razy nocował u znajomych, często spał u kogoś z pubu, w którym akurat tego wieczora grał. Niejednokrotnie zdarzyło się jednak tak, że nie miał gdzie się zatrzymać i spał na dworcu, czy w metrze.

B5J95SJCMAA_BpA

żródło: https://twitter.com/thebarrowlands/status/545636970299682817

Przez większość czasu bez grosza przy duszy, młody Sheeran wystawił się na nie lada wyzwanie, jednak jak sam przyznaje, życie w Londynie wiele go nauczyło. Ulice miasta, to co widział, co usłyszał, kształtowało jego światopogląd i dostarczało mu inspiracji do tworzenia. Być może gdyby nie tak bliski związek z ulicą, nigdy nie powstała by piosenka „The A Team”.

Pewnego dnia dawał mini koncert w Londynie. Tuż po nim, od swojego starego znajomego otrzymał propozycję zagrania na kolejnym evencie. Jak się później okazało, miał być to koncert we wschodniej części Londynu.

Znajomy muzyka był współorganizatorem wydarzenia przygotowanego przez Centrum Kryzysowe dla Osób Bezdomnych. Zbierali ludzi z ulic Londynu po czym skupiali w wielkim magazynie. Tam, zapewniali im opiekę medyczną, nocleg, jedzenie i rozrywkę. Przydzielali dla nich również zasiłki. Wszystko po to, aby w święta Bożego Narodzenia, nikt nie musiał marznąć na ulicy.

Następnego dnia, Sheeran pojawił się na miejscu zamieszania. Grając dla poszczególnych osób, poznając kolejne historie, nie zdawał sobie sprawy ze skali problemu. Jak sam przyznał, był jeszcze młody i naiwny. Czymś, co przykuło jego uwagę, były plakaty rozwieszone wokół całego namiotu. Widniał na nich napis „Angel’s rules” pod którym znajdował się spis reguł. Jak się później okazało, plakaty miały szczególne znaczenie.

Była tam pewna dziewczyna, imieniem Angel. Od początku swojego pobytu w schronisku, łamała zasady. Nie zgadzała się na żadne warunki dyktowane jej od organizatorów aż w końcu Ci, złożyli jej propozycje. Powiedziano jej że jeśli nie będzie łamała żadnych zasad to będzie mogła stawiać swoje zasady, będzie „szeryfem”.

Angel, młoda dziewczyna, ogromna fanka Guns N’ Roses. Była bezdomna i uzależniona od narkotyków. Aby zaspokoić swoje potrzeby, pomóc rodzicom, sprzedawała swoje ciało napotkanym na ulicach Londynu mężczyznom. Tak wyglądało jej życie: narkotyki, prostytucja, ulica.

Całe to wydarzenie a szczególnie historia Angel, wstrząsnęło Sheeranem i skłoniło go do napisania wcześniej wspomnianej przeze mnie „The A Team”.

Był to pierwszy singiel z jego debiutanckiego albumu „+”. Teledysk w reżyserii Ruskina Kyle’a jest niczym innym jak zobrazowaniem historii owej dziewczyny.

„Cause we’re just under the upper hand
Go mad for a couple grams
And she don’t want to go outside tonight
And in a pipe she flies to the Motherland
Or sells love to another man
It’s too cold outside
For angels to fly”

Ed w wielu wywiadach wspominał o tym że kilka stacji muzycznych w Wielkiej Brytanii nie chciało emitować tego teledysku. „The A Team” znajdowało się na trzecim miejscu danej listy przebojów, a na drugim miejscu, była Rihanna z kontrowersyjnym „S&M” który mimo swojej treści, został wyemitowany. Zaznaczał on, jak bardzo próbuje się zignorować problem, zepchnąć na margines to, co jest naprawdę istotną kwestią wymagającą działania.

Warto podkreślić w jak delikatny a zarazem dosadny sposób Ed ujął problem który tak naprawdę wielu z nas ignoruje. Odpowiednio dobrane słowa i dźwięki, wprowadzają nas w nastrój refleksji, teledysk przyciąga uwagę. Nie bez powodu zresztą, „The A Team” otrzymało nominację „Song Of The Year” akademii Grammy.

Muzyka potrafi w wyjątkowy sposób opowiadać o rzeczach o których my często boimy się, czy nie potrafimy mówić. Ta piosenka jest na to niezbitym dowodem.

„It’s too cold outside
For angels to fly
To fly, fly
(…)
Or angels to
die…”