Nigdy nie będziesz szedł sam…

Wiele jest utworów, które mają w sobie coś magicznego, coś co za każdym razem łapie ludzi za serca. Wiele jest utworów, przy których człowiek czuje się silniejszy i dzięki którym nadzieja napełnia go od środka. Wiele jest utworów, które łączą ludzi ponad podziałami i które sprawiają, że czuje się kompatybilną częścią jakiejś grupy. Ale niewiele jest utworów, które mają wszystkie te cechy razem i brzmią rewelacyjnie śpiewane przez 50 tysięcy ludzi. A takim właśnie utworem jest bez wątpienia słynne You’ll never walk alone, rozbrzmiewające przed każdym meczem piłkarskiej drużyny Liverpoolu na stadionie Anfield. Chociaż wykracza on również daleko poza granice sportu…

Jednak zanim przejdziemy do tego, jak YNWA brzmi obecnie, musimy cofnąć się do początków i do źródeł utworu, który można bez cienia wątpliwości nazwać najwspanialszym hymnem futbolowym wszechczasów. A wszystko zaczęło się w 1909 roku, gdy Ferenc Molnar, wybitny węgierski dramatopisarz, w Polsce znany głównie z powieści Chłopcy z Placu Broni, napisał sztukę zatytułowaną Liliom. Jej fabuła nie jest nam tu jakoś bardzo potrzebna, ale zainteresowanych odsyłam TUTAJ, gdzie będą mogli zapoznać się z krótkim zarysem treści owego dramatu. W każdym razie w dzisiejszych czasach bardziej znana jest sztuka Carousel, autorstwa Richarda Rodgersa oraz Oscara Hammersteina II, która została oparta właśnie na dziele Molnara. Karuzela (bo tak brzmi nazwa spektaklu po polsku) miała swoją premierę 19 kwietnia 1945 roku na Broadwayu i to jej zawdzięczamy powstanie You’ll never walk alone.

W którym momencie sztuki pojawia się utwór? Główny bohater Billy Bigelow zostaje zabity podczas nieudanej próby kradzieży. Umiera on na rękach swojej żony, Julie Jordan, która zrozpaczona wpada w ramiona swojej kuzynki Nettie Fowler. Właśnie wtedy Julie rozpoczyna śpiewać, dołącza do niej Nettie, a słowa smutnej pieśni brzmią:

Gdy idziesz przez burzę,
Trzymaj głowę uniesioną wysoko,
I nie bój się ciemności.
Na końcu burzy,
Jest złote niebo,
I słodki, srebrny śpiew skowronka.

Idź przez wiatr,
Idź przez deszcz,
Mimo że twoje marzenia będą targane i niszczone.
Idź, idź,
Z nadzieją w sercu,
I nigdy nie będziesz szedł sam,
Nigdy nie będziesz szedł sam.

 

Żeby nie być gołosłownym, oto fragment Karuzeli. Dla niecierpliwych polecam przewinąć do ok. 3:20, wtedy zaczyna się najbardziej interesująca nas część:

Wielu artystów zdecydowało się na stworzenie własnego coveru You’ll never walk alone, m.in. Frank Sinatra czy Elvis Presley. Jednak najbardziej znaną wersję, mającą największy wpływ na rozpowszechnienie utworu w świecie, nagrał w 1963 roku pochodzący z Liverpoolu zespół Gerry and the Pacemakers. Gdy wpiszemy w wyszukiwarce Google tytuł utworu, to jako pierwsze wyskoczy nam właśnie ich wykonanie, które to zaadaptowali u siebie kibice klubu piłkarskiego Liverpool FC na początku lat 60. Zanim przejdziemy do najlepszej części, koniecznie trzeba przesłuchać wersji studyjnej utworu (polecam przeczytać również tekst TUTAJ):

Teraz dochodzimy do sedna całego artykułu. Otóż przed każdym meczem rozgrywanym na stadionie przy Anfield Road, z głośników wydobywa się utwór zespołu Gerry and the Pacemakers. Wówczas wszyscy ludzie zebrani na obiekcie, którzy kibicują popularnym The Reds (czyli ok. 50 tysięcy osób), wstają, unoszą swoje szaliki w górę i śpiewają co sił w gardle You’ll never walk alone. Cała oprawa wygląda niesamowicie efektownie, a najlepsze wrażenie sprawia słynna, przyozdobiona dziesiątkami flag trybuna The Cop, na której zbierają się najwierniejsi fani Liverpoolu. Gdy ogląda się filmiki z tym wyjątkowym rytuałem, to aż ciarki przechodzą po całym ciele i ma się wrażenie, jakby stało się ramię w ramię z innymi kibicami legendarnej drużyny. Nawet jeśli nie jest się ich kibicem.

Ale YNWA jest hymnem również innych zespołów piłkarskich, a nie piszę tego tutaj bez powodu. Nie mam zamiaru wymieniać wszystkich tych klubów, bo było by ich naprawdę sporo, więc wspomnę tylko o Borussii Dortmund. Klimatu podczas śpiewania You’ll never walk alone na Anfield nie da się przenieść nigdzie indziej – po prostu nie i już. Ale to nie oznacza, że na innych stadionach wypada on blado. Signal Iduna Park w Dortmundzie posiada największą trybunę w Europie – Südtribüne. Ma ona tylko miejsca stojące, a wchodzi na nią ponad 24 tysiące ludzi, wiernie dopingujących ekipę BVB. Oni również śpiewają przed swoimi meczami najpiękniejszy hymn piłkarski i również wygląda to wspaniale. A tak się przypadkiem złożyło, że Liverpool mierzył się z Borussią Dortmund w meczu Ligi Europy, i tak się przypadkiem złożyło, że jutro będzie miała miejsce okrągła rocznica tego, czego słowami opisać się nie da.

A tydzień wcześniej mecz rozgrywany był w Dortmundzie, gdzie kibice również dali wspaniałe widowisko. Nie aż tak dobre jak na Anfield, ale przecież nie każdy Niemiec musi perfekcyjnie władać językiem angielskim. Warto to zobaczyć chociażby dla samej oprawy (jest poniżej). Zapomniałem o innym istotnym fakcie, dodającym jeszcze większej magii angielsko-niemieckiemu dwumeczowi. Obecnie trenerem Liverpoolu jest Jürgen Klopp, który jeszcze kilka lat temu osiągał fantastyczne sukcesy właśnie z Borussią Dortmund. Lepszego łącznika być chyba nie mogło.

You’ll never walk alone nie dzieli, tylko jednoczy. Znów wspomnę o kibicach Borussii Dortmund oraz o kibicach innego niemieckiego klubu, któremu ów hymn nie jest obcy – FSV Mainz. Podczas ubiegłorocznego starcia między tymi zespołami dwóch dortmundzkich fanów, oglądających mecz z Südtribüne, dostało zawałów serca. Przez całą drugą połowę stadion milczał, łącznie z przyjezdnymi z Moguncji. Okazało się, że jeden z mężczyzn zmarł. Po ostatnim gwizdku kibice Borussii i Mainz zaśpiewali mu, że nigdy nie będzie szedł sam…

Ale YNWA to nie tylko football. Niesamowici kibice z Anfield byli inspiracją dla wybitnych artystów muzycznych (i nie chodzi mi o wspomniane covery). Znany zespół rockowy Pink Floyd wykorzystał śpiew fanów The Reds w swoim utworze Fearless. Znalazłem również informację, że po jednym z koncertów Queen, tłum zaczął śpiewać You’ll never walk alone przy wsparciu gitarzysty Briana Maya. To wydarzenie miało stać się inspiracją dla powstania utworów We Are the Champions oraz We Will Rock You. Co więcej piosenkarka Barbra Streisand wykonała YNWA w 2001 roku podczas rozdania Emmy Awards, jako hołd dla ofiar zamachu terrorystycznego z 11 września 2011 roku.

Można by jeszcze znaleźć wiele przykładów sytuacji, w których utwór powstały ponad 100 lat temu oddziaływał na ludzi jak magiczna różdżka. Wiele osób może nawet nie kojarzyć You’ll never walk alone, część pewnie łączy ten zwrot tylko z piłką nożną, ale jak widać jest to myślenie błędne. Za tymi słowami kryje się wyjątkowa muzyczna historia, którą warto najzwyczajniej w świecie znać.