Kalendarz pięknych dni

Słysząc znany refren „To były piękne dni, po prostu piękne dni…” nasi rodzice czy też dziadkowie są  przeświadczeni, o tym,  że jego autorką była znana piosenkarka Halina Kunicka. Kojarzą go przede wszystkim z popularnym w latach 90  polskim przebojem. Nic więc dziwnego skoro utwór ten uważany jest za  jeden z największych hitów tamtych lat. Niewielu z nas jednak zdaje sobie sprawę, że pierwowzorem melodii była patetyczna pieśń rosyjska.

Ale zacznijmy od początku

Najbardziej znaną wszystkim wersją jest ta śpiewana przez Halinę Kunicką. Dla przypomnienia brzmi ona tak:

Autorka prawdopodobnie świadomie wzorowała się na angielskiej wcześniejszej wersji Marry Hopin. Tak można wnioskować między innymi z samej wypowiedzi Kunickiej:

Mój mąż Lucjan Kydryński był na bieżąco zorientowany w aktualnych światowych trendach i przebojach. Te największe pokazywał, śpiewane po polsku, w popularnym programie telewizyjnym „Muzyka Lekka, Łatwa i Przyjemna”. Kiedy wybuchła światowa moda na „Those Were the Days”, chciał ją umieścić w najbliższym programie, nagrywanym w jakimś bardzo nieodległym terminie. Trzeba było się spieszyć. Wykonawczynię miał w domu, muzykę zaaranżował bardzo sprawny Leszek Bogdanowicz. Problem był z tekstem. Wtedy to pierwszy i ostatni raz w życiu mój mąż został tekściarzem. Chciał to ukryć, więc podpisał się jako Sękowski. Owszem przebój zrobił się z tego duży, wykonuję go do dziś, choć ma on już dla mnie zupełnie inne znaczenie, głębszą, sentymentalną wymowę. Przecież „To były piękne dni”, a nawet lata, spędzone z Lucjanem.

 Jednak co ciekawe, nie była ona pierwszą polską piosenkarką, która zainspirowała się angielską wersją. Bowiem inna nasza znakomita wokalistka Violetta Villas znacznie wcześniej, bo w 1968  postanowiła nagrać ten utwór na nowo. Znając oczywiście wersję Hopin,  zdecydowała się zamówić własny polski tekst, który w efekcie okazał się wielką porażką. Bez porozumienia z autorem tekstu postanowiła jednak zmienić jego fragmenty i stworzyć całkowicie inną wersję pt. „Miłością znów żyję”.  Wszystko okazuje się półplagiatem.

Jak widać obie piosenkarki wzorowały się  na angielskim utworze Hopin –  wokalistki wypromowanej przez jednego z Beatlesów – Paula McCartneya. Jej singiel w ciągu pierwszego roku sprzedał się w  milionach egzemplarzy na całym świecie i królował w wielu  krajach na szczytach list przebojów.

Jednak jak się okazuje ona także nie byłą pierwotną wersją, a  McCartney szybko został oskarżony o promowanie utworu, który tak naprawdę jest plagiatem radzieckiej piosenki „Dorogoi dlinnoyu”.

 I tutaj zbliżamy się już do początków powstania całego utworu. Linia melodyczna została skomponowana w 1920 r. przez Borisa Fomina do słów poety Konstantina Podrevskiego. Tekst nawiązuje do wspomnień z młodości i romantycznych ideałów.  W 1958 r. ekspansja tego utworu zaczęła się rozprzestrzeniać ku zachodowi, a jak wiemy kultura Zachodu czerpała inspiracje ze Wschodu i na odwrót. W taki oto sposób dotarliśmy do początków znanego wszystkim utworu, który stał się hitem na całym świecie.

A tu już najnowsza wersja Shaggy’ego (2007)  w zupełnie innym wydaniu. Wystarczy dodać odpowiedni beat i już mamy bardziej nowoczesne brzmienie wciąż tej samej piosenki: