Janis Joplin – Piece of my heart

Tekst piosenki, której historię wykonania chce opisać nie jest niestety oryginalny – opowiada o miłości. Mimo, że stara jak wszechświat, tematyka ta zdaje się nie nudzić słuchaczy, a cóż dopiero samych twórców, gdyż jeśli się przyjrzeć, stanowi ich główne natchnienie (w tym wypadku konkretnie Jerrego Ragovoy’a i Berta Berns’a). Na całe szczęście, zwykliśmy oceniać piosenki przede wszystkim na podstawie ich artystycznego wykonania –  gdy jest dobre, sprawia, że tekst utworu schodzi na dalszy plan (inaczej czytalibyśmy poezje zamiast słuchać muzyki).
Tak sprawy wyglądają i w tym przypadku, bo gdy ten zwykły tekst pt. „Piece of my heart” zaśpiewała w 1968 r. Janis Joplin (emanacja unikalności i przebojowości) wraz z zespołem Big Brother and Holding Company mieliśmy do czynienia z niezwykłym utworem. Autorka zaśpiewała go min. na (tym prawdziwym) Woodstocku w 1969 r..

Przyznaje, że wiedziony urokiem piosenki przez długie lata, w bezkrytycznym transie myślałem, iż to wykonanie boskiej Janis jest pierwowzorem. Tym bardziej zostałem całkiem zbity z tropu w momencie, kiedy to dowiedziałem się o Ermie Franklin, która to zaśpiewała tę piosenkę rok przed Big Brother and Holding Company. Niezależnie od jej pozycji mniej popularnej siostry, musimy oddać wykonaniu należne honory pierwszeństwa, podobnie jak chociażby historia oddaje je Cezarowi na rzecz Augusta i jego cesarstwa.

Kolejne artystyczne wykonanie utworu „Piece of my heart” to dzieło amerykańskiej piosenkarki Faith Hill, która podobno aż do momentu nagrania utworu nie słyszała wersji Janis Joplin. Nawet jeśli to prawda (w co trudno mi uwierzyć), to ja i tak jej mocno współczuje.

W 2005 roku podczas 47 edycji Grammy Awards utwór wykonały Melissa Etherigde i Joss Stone, niejako chcąc uhonorować pamięć Janis Joplin. Obok „Piece of my heart” zaśpiewały także „Cry Baby”. Był to pierwszy publiczny występ Etherigde po chemioterapii i wygranej walce z rakiem piersi.

Ostatni przykład artystycznego wykonania pochodzi z 2016 r. i ma dowieść, że utwór, mimo upływu czasu, ciągle na nowo inspiruje osoby ze świata muzyki. Jego autorem jest wokalista zespołu Aerosmith – Steven Tyler, który umieścił piosenkę na swojej nowej solowej płycie o głębokiej nazwie We’re All Somebody Somewhere.