Dni których nie znamy

Jak wiele jest dni w naszym życiu, które przynoszą smutek. Można by tu wyliczyć sporo chwil, w których nie potrafiliśmy powstrzymać łez. Trzeba jednak podkreślić, że życie, choć daje nam nieraz łyk goryczy, przynosi również dni szczęścia, radości i chwały. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć darów losu.

Właśnie ten temat zdaje się poruszać Marek Grechuta w utworze Dni, których nie znamy. To chyba jeden z najbardziej charakterystycznych przebojów tego artysty. Marek Grechuta pochodził z Zamościa. Jako dziecko w Chylicach, gdzie przeprowadził się wraz z rodzicami, pobierał lekcje gry na fortepianie. Od młodych lat interesował się muzyką oraz poezją. Spowodowało to prawdziwy wysyp poetyckich tekstów do piosenek, które sam komponował. Żona artysty wspomina, że Marek owijał zakręcony kosmyk włosów wokół palca, a następnie coś w ciszy zapisywał. Tak stworzył wybitne kompozycje. Powstał również utwór Dni, których nie znamy, do którego muzykę skomponował Jan Kanty-Pawluśkiewicz. Pierwsza zwrotka jest swoistym wprowadzeniem w klimat i tematykę piosenki: „Tyle było dni do utraty sił, do utraty tchu tyle było chwil” – te słowa wyrażają wiele, ale przede wszystkim pokazują i opisują trudy naszego życia i codzienną pracę, jaką wkładamy w nasze życie i sprawy. Dalej przytoczona jest postać człowieka i jego opowieść, która głosi, że miał wszystko, ale wpadł w złe towarzystwo i stracił cały majątek. Mimo to nie zszedł na złą drogę, ponieważ umiał sobie wytłumaczyć… i tu znów pojawia się motto utworu: „ważne są dni, których jeszcze nie znamy”. Istotna jest przyszłość. Utwór ten po raz pierwszy pojawił się na solowym albumie artysty, zatytułowanym Korowód, w 1971 roku.

Artystą sięgającym po przebój Grechuty był Mezo. Zaprezentował on swoją interpretację utworu na Grechuta Festiwal, który odbył się 10 października 2010 roku w Krakowie. Owocem współpracy Meza z Tabbem była chęć nagrania utworu i umieszczenia go na płycie. Mezo wraz kolegą podkreślali, że chcieli nagrywać w sposób nowatorski, lecz z zachowaniem szacunku do mistrza. Utwór został zaaranżowany w stylu muzyki rap. Słowa zwrotek zostały zmienione, lecz sens utworu i jego przesłanie zachowano. Mezo chciał zapewne w taki sposób uaktualnić główną myśl utworu, by dotarła ona do młodego pokolenia słuchaczy. Słowa tej piosenki są bowiem nadal wciąż aktualne.

Interesującym wykonaniem okazało się również zaprezentowanie jej przez Michała Bajora. Utwór Dni, których nie znamy znalazł się na dwupłytowym albumie z coverami piosenek Marka Grechuty i Jonasza Kofty, wydanym 12 października 2009 roku. Można powiedzieć, że Bajor złożył swoisty hołd obu wielkim twórcom. Piosenka została pięknie zaśpiewana, z charakterystyczną barwą i intonacją, do których przyzwyczaił swoich odbiorców Michał Bajor. Artysta przepuścił ją przez indywidualny rys i stworzył wręcz odrębny utwór, własne dzieło.

Kolejny utwór promocyjny filmu Wałęsa – człowiek z nadziei. Tu również przesłanie pieśni zostało cover piosenki to aranżacja i wykonanie Kamila Bednarka, przedstawiciela młodego pokolenia muzyków reprezentującego rytmy reggae. Piosenkę wykorzystano jako mocno zaakcentowane i pogłębione o nowe znaczenia. Ciekawym zabiegiem okazała się sama aranżacja utworu, w której wykorzystano jamajskie klimaty muzyczne. Tekst jednak pozostał w wersji oryginalnej.

Historia tej piosenki pokazuje zjawisko nieśmiertelności utworów, które stały się hymnami, niosącymi ważne przesłanie dla potomnych. Wśród przebogatej twórczości Grechuty istnieje wiele piosenek, które zapisały się na trwałe w naszej pamięci. Marek Grechuta zmarł 9 października 2006 roku i spoczął na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Wśród uczestników pogrzebu znaleźli się między innymi Artur Rojek czy Jacek Wójcicki, jak i również koledzy z Piwnicy pod Baranami, np. Grzegorz Turnau, który był jednym z niosących trumnę artysty. Mimo że Grechuty nie ma już z nami, warto pamiętać o słowach jego słynnego utworu. Życie nasze tu, na ziemi, toczy się dalej. Pamiętajmy, że póki człowiek żyje, „Ważne są dni, których jeszcze nie znamy”

                                                                                                                                                                                           Grzegorz Gęczek