Podaruj mi trochę słońca 2.0

Nie ma kompozycji nienaruszalnych. Wiedzą o tym raperzy. Przeboje sprzed dekad są wyjmowane z dawnego kontekstu i osadzane w nowym, często zupełnie nieoczywistym. Takim sposobem Prometeuszowi podarowano trochę słońca.

Potrzeba słońca

Zespół Bemibek (rodzeństwo Ewa i Aleksander Bemowie oraz Andrzej Ibek) powstał w 1970 roku. Szybko zyskał popularność i ruszył w pierwszą zagraniczną trasę koncertową. Muzycy spędzili 2 trudne miesiące w ZSRR. Chcąc sobie ubarwić „deszczowe dni” i „mokry czas”, robili sobie próby, gdziekolwiek to było możliwe. Tam Aleksander Bem skomponował „Podaruj mi trochę słońca”. Brazylijskie rytmy były odpowiedzią na niepogodę wschodu. Bębnom towarzyszy funkujący fortepian, faluje zwrotka, a lekkości dodaje figlarnie wyśpiewana końcówka. Tekst napisał Marek Dutkiewicz. Po powrocie z ZSRR Bemibek premierowo zaprezentował „Podaruj mi trochę słońca” na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1972 roku.

Stłumiona radość

Niemal 30 lat później powstał B.O.K (Bisz, Oer i Kay), bydgoski zespół hip-hopowy. „Prometeusz” pochodzi z albumu konceptualnego Labirynt Babel z 2014 roku. Mitologiczny Prometeusz wykradł parę iskier z rydwanu boga Heliosa, żeby ulepionego przez siebie człowieka obdarzyć duszą. Oer natomiast wyciął sampel z „Podaruj mi trochę słońca” i tchnął nowe życie w przebój Bemibeku. Optymistyczna wymowa oryginału nie pasowała do zamysłu Labiryntu Babel, dlatego producent stworzył odrębny, mroczny bit z głośną perkusją i gitarą, a Kay dodał klawisze. Bisz utrzymał klimat w tekście.

Prostota kontra patos

Nowa warstwa liryczna całkowicie zmieniła odbiór piosenki. Pierwotna przyziemność ustąpiła miejsca moralizatorstwu. Człowiek jest jak ziarno i trafia na różny grunt. W „Prometeuszu” toczy się walka o przetrwanie i możliwość rozwoju: „musimy walczyć o światło, jak astmatyk o tlen”. Bisz zestawia ze sobą brzmienia słów i przypomina, że mamy potencjał, bo „rozłożyste drzewa drzemią w naszych trzewiach”. Raper przywołuje zbyt wiele intelektualnych kontekstów, wykorzystuje grę słów, a „wszystko płynie” w jego wygładzonej, akademickiej nawijce.

Rap zaangażowany

Równoległą narrację poprowadzono w teledysku, który powstał w ramach współpracy z Ośrodkiem Terapii Uzależnień w Babigoszczy. Brudna i zaciemniona przestrzeń szczecińskiej Łasztowni odzwierciedla podziemie, z którego udało się wyjść Biszowi. Pozostałe postaci to młodzież uczestnicząca w warsztatach artystycznych. Przekaz jest jasny – im też przyświeca nadzieja.

tekst: Adrianna Pawlas, filmy: YouTube