My love…Take my breath away.

Każdy z nas, posiada tę jedną piosenkę, której mógłby słuchać na okrągło. I mimo ciągłego odtwarzania-nigdy nam się nie znudzi, za każdym razem wzbudzając pozytywne emocje, „gęsią skórkę”. W moim przypadku, utworem tym, jest „Take my breath away” zespołu Berlin. Autorami tekstu są Giorgio Moroder oraz Tom Whitlock. Moje uwielbienie wynika nie tylko z faktu, iż jest to  piosenka filmowa do słynnego „Top Gun” -amerykańskiej produkcji  z 1986 roku, w reżyserii Tony Scott’a. W dużym skrócie- film opowiada o szkole lotniczej w Stanach Zjednoczonych.  Przede wszystkim, godna podziwu jest nastrojowa melodia oraz wzruszający tekst. Ballada ta, nawiązuje do wątku miłosnego, pojawiającego się w filmie. Bowiem szkolony na jednego z najlepszych pilotów świata -Maverick, w którego rolę wcielił się Tom Cruise, zakochuje się w swojej instruktorce Charlie( w jej roli wystąpiła Kelly McGillis). „Top Gun” jest klasykiem, tak jak ścieżka dźwiękowa, która powstała na jego potrzebę. Mój zachwyt nad tą piosenką, podzieliła również Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, która we wspomnianym już, 1986 roku, przyznała jej Oscara w kategorii Najlepsza Oryginalna Piosenka Filmowa. W 2001 roku zaś, „Berlin”, dzięki tej pięknej balladzie, został nominowany do nagrody Grammy.

Zespół „Berlin” to amerykańska grupa muzyczna, w której główną wokalistką jest Terri Nunn. Został założony w 1979 roku, w hrabstwie Orange, w Kalifornii. Pierwszym singlem grupy był utwór pt. „A Matter of Time” z 1980 roku, następnie, w 1982 roku wydali kontrowersyjny „Sex(I’m a…)”, którego emisję zakazano w niektórych amerykańskich stacjach radiowych. Wylansowali także dwa przeboje – „The Metro” oraz „No More Words”.

Niestety, zespół nie zdołał powtórzyć sukcesu „Take my breath away”. To właśnie ten utwór przyniósł grupie prawdziwą sławę, stając się wielkim hitem na skalę międzynarodową.

 

Powstało wiele coverów „Take my breath away”.  Jednym  z najpopularniejszych, jest powstały w 2004 roku, cover w wykonaniu amerykańskiej piosenkarki- Jessicy Simpson. Wokalistka zdecydowała się na wydanie coveru, ponieważ uważała, iż piosenka ta, jest odwołaniem do relacji z jej ówczesnym mężem.