Czesław Niemen – Sen o Warszawie

Są takie piosenki, które zna każdy, albo przynajmniej każdy znać powinien. Zwykle nazywa się je klasykami, bo wydają się być ponadczasowe i perfekcyjne. Twórczość Czesława Niemena z pewnością należy uznać za klasykę polskiej muzyki. Miło się do niej wraca, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, w których ze wszystkich stron jesteśmy otoczeni przeciętnymi utworami przeciętnych wykonawców, kreowanych przez media na gwiazdy. Na forach internetowych, pod utworami z lat 60 czy 70 widnieją komentarze „Teraz takich już nie ma”. Nie jest to do końca prawda, bo oczywiście powstają nadal wysokiej jakości piosenki, ale zanikają one w „przeciętniactwie” o którym mówiłem. Dlatego warto na dłużej zatrzymać się przy takich utworach Niemena „Pod Papugami”, „Dziwny jest ten świat” czy też „Sen o Warszawie”, aby dostrzec, jakie piękno w sobie skrywają. I właśnie na „Śnie o Warszawie” chciałbym się skupić w tym tekście.

Można nie czuć się związanym z Warszawą, można być nawet z jakichś względów do stolicy wrogo nastawionym, ale obok „Snu o Warszawie” nie można przejść obojętnie. Piosenka powstała w roku 1966. Niemen w tamtym okresie czasu przebywał w Paryżu, ponieważ otrzymał propozycję nagrania płyty dla firmy „A-Z”. Ukazały się na niej cztery utwory. Trzy z nich były w języku francuskim, natomiast jeden miał być po polsku. Jak wspomina Marek Gaszyński, autor słów „Snu o Warszawie”, Czesław Niemen zadzwonił do niego z prośbą o napisane tekstu piosenki, w której głównym tematem miała być polska stolica. Tenże tekst Gaszyński podyktował później Niemenowi przez telefon, nie wiedząc nawet, czy zyskał on jego aprobatę. Dopiero po kilku miesiącach dowiedział się, że słowa nie były w ogóle zmieniane i dokładnie w takiej samej formie pojawiły się w finalnej wersji.

Piosenka nie od razu stała się hitem. Niemen co prawda grywał ją na swoich koncertach, ale nie była ona wielkim przebojem. Większą popularność zyskała dopiero dzięki kibicom Legii Warszawa, którzy uznali ją za swój nieoficjalny hymn. Pierwszy raz na stadionie Legii rozbrzmiała 12 marca 2004 roku przed meczem ligowym z Odrą Wodzisław, niecałe 2 miesiące po śmierci jej wykonawcy. Na pomysł ten wpadł Wiesław Giler, założyciel i wieloletni redaktor naczelny pisma „Nasza Legia”. Propozycję odegrania utworu Niemena przedstawił on ówczesnym władzom klubu, które doszły do wniosku, że warto zobaczyć jak zareagują sympatycy „Wojskowych”. Jak się okazało, kibice bardzo entuzjastycznie przyjęli nowy hymn i od tej pory jest regularnie grywany przed rozpoczęciem spotkania na Łazienkowskiej. Stał się  także jednym ze znaków rozpoznawczych Legii. Według Marka Gaszyńskiego, „Sen o Warszawie” jest pewnego rodzaju ewenementem, ponieważ aby stać hitem, potrzebował aż czterdziestu lat. Historia utworu pokazuje również, jak bardzo nieprzewidywalne jest życie. Piosenka pozornie w żadnym stopniu nie związana z piłką nożną jest co parę dni „coverowana” przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi na stadionie piłkarskim Legii Warszawa.