Tainted Love a może skażona miłość.

Marilyn Manson sprawił, że zakochałam się w tej piosence. Jej historia sięga już 1964 roku.  Została skomponowana przez Eda Cobba. Ponadczasowy tekst sprawia, że kolejne pokolenia się z nim identyfikują. Wersja Soft Cell trafiła na 8. miejsce listy Billboard Hot 100, a wykonana Marilyna Mensona  5 miejsce na liście UK Top 75 Charts. Jej uniwersalny charakter sprawia, że kolejni muzycy podejmują wyzwanie by przedstawić nam swoją własną „Skażoną miłość”

W oryginalnej wersji Glorii Jones poznajemy pewną kobietę, która bez mrugnięcia okiem rzuca „żegnaj” kochankowi. Świadomie podejmuje decyzję o zakończeniu toksycznego uczucia. Energiczna muzyka i klimat lat 60 sprawa, że ta piosenka jest nacechowana dużą dawką pozytywnej energii, mimo,  że mówi o końcu pewnej relacji.  Pokazuje siłę i ulgę, że to co złe już za nami.

Marc Almond  oraz  David Ball z Soft Cell to duet który również postanowił zmierzyć się z tą piosenką w 1981 roku. Wpisuje się doskonale w klimat królującego w tedy gatunku New Romatic. Żal i nadzieja to uczucia które, przeplatają się w głosie Marca. Mimo muzyki elektronicznej i tanecznego rytmu,  tęsknota jest wyczuwalna, która wprowadza lekko nostalgiczny nastrój.

Marilyn często dawał nowe życie kolejnym piosenkom. To właśnie dzięki Mansonowi poznałam tą piosenkę. Utwór został skomponowany na soundtrack do filmu  Not Another Teen Movie. A piosenka dotarła d Czułam się kuszona tą toksyczną miłością, pełną buty, namiętną, erotyczną, przez co cholernie uzależniającą. Gitary, ciężkie brzmienie i bezczelność, którą można usłyszeć w jego głosie sprawiają,  że czujemy się uwikłani w tą grę. Wiemy, że ta miłość jest toksyczna, ale chcemy w nią brnąć. Tak, taka obietnica ciekawie brzmi w ustach niegrzecznego chłopca.

Niedługo po Marilyne powstała jednak cover z którym mnie osobiście nie przekonuje.  Stworzył go zespół Pussycat Dolls. Jest lekko kabaretowy, trochę przerysowany, znów próbowano wykorzystać pewien erotyzm zawarty w linii melodycznej, ale odgrzewany kotlet nie smakuje tak dobrze.  W moim odczuciu, przekroczył granice kiczu. Tym bardziej, iż każda z nich prezentując swój wokal nadaje mu inne emocje. Przez co staje się zlepkiem całkowicie skrajnych uczuć i tworzy jednolitej kompozycji.

Dobre covery sprawiają, że odkrywamy daną piosenkę na nowo, i po raz kolejny się w niej zakochujemy. Znajdując w niej nowe emocje, nowy sens. Tak właśnie jest z Tainted Love.